Karnawał Blogowy #28 – czas, aby i Pafnucy coś od siebie dodał. Tematem ma być rasa i wszystko co przewija się wkoło tego zagadnienia. Dlatego postanowiłem coś napisać o odgrywaniu nieludzi. Na wstępie zaznaczę, że nie będą to wytyczne dla poszczególnych ras, ale raczej wskazówki o tym, jak pokazać odmienność. Dlatego myślę, że artykuł przyda się zarówno Graczom, jak i Mistrzom Gry. No, ale przechodzę już do konkretów…
Prawie każda gra RPG daje możliwość wcielenia się w jakąś inną od ludzi rasę. Czy będą to obcy w światach s-f, czy typowi nieludzie fantasy (czyt. elfy, krasnoludy i niziołki), zawsze pojawiają się te same pytania przed wyborem nieludzi. Czy uda się odegrać taką postać? Czy odda się różnice kulturowe, światopoglądowe itd.? Czy taka postać nie będzie spłycona do szybkiego i zwinnego człowieka ze spiczastymi uszami (w przypadku elfa)?
Dlatego wiele już napisano artykułów o elfach, voroksach czy innych nieludziach. Skupiano się w nich na ukazaniu tła kulturowego, opisywano typowego przedstawiciela danej rasy wraz z jego poglądami na różne aspekty świata gry. Prezentowano prądy myślowe, religijność, podejście do morderstwa, walki i wiele jeszcze innych spraw. Starano się zbudować jak najbardziej pełny obraz typowego przedstawiciela danej rasy. Mało jednak poświęcano uwagi na to, jak to wszystko wprowadzić w życie na sesjach.
Niemożliwym jest wyzbycie się naszego człowieczeństwa i wejście w zupełnie odrębny stan egzystencjalny. Europejczykom trudno jest zrozumieć odrębność kulturową świata Azji czy ducha krajów arabskich. A wszak wszyscy jesteśmy ludźmi, więc co tu dopiero mówić o innej rasie.
Zrozumie pochodzi głównie z wiedzy. Dlatego Gracz wybierający inną rasę już na samy starcie ma trudniej, gdyż musi zebrać jak najwięcej informacji o rasie, którą wybrał. Potem czeka go wertowanie dodatków i podręcznika. Z reguły wiedza na temat ras jest ogólnikowa, dlatego wiele białych plam będziemy musieli zamalować samemu. A że diabeł tkwi w szczegółach…
Dlatego, moim skromnym zdaniem, kluczem do sukcesu jest skupianie się na odgrywaniu drobnostek i ukazywanie tych szczegółów. Odrębność naszej postaci powinniśmy podkreślać w wielu, nic nie znaczących dla przygody momentach. Dla lepszego zobrazowania pozwolę sobie wybrać przykład typowego elfa.
Jeśli przyjmiemy za wytyczne odgrywanie tej postaci jako miłośnika sztuki i wina, kochającego piękno natury to niewiele uzyskamy – po prostu wrażliwego człowieka-ekologa. Odgrywanie przedstawiciela leśnego ludu nie może ograniczyć się do deklaracji zasłuchiwania się w pieśni bardów, zachwytów na widok pięknych krajobrazów i narzekania na miasta. Gracz musi być wyczulony na możliwości ukazania drobnych różnic, głównie nie na linii elf – człowiek, ale właśnie na linii elf – wrażliwy człowiek-ekolog. Gdzie szukać takich okazji? Cóż, źródeł jest kilka.
Pierwsza to nazwy różnych przedmiotów i w ogóle całego uniwersum. Jeśli naszego elfa spyta się ktoś, z jakiego drzewa zrobiony jest jego łuk, niech odpowie, iż z fal-talach (nazwa wzięta z sufitu). Jeśli poprosi go o przetłumaczenie, niech odpowie, że chodzi mu o drzewo łuków. Wszak może elfy nie mają w swoim języku takich słów jak lipa, brzoza czy dąb. Podobnie możemy postąpić z określeniami zawodów, zwierząt i wielu innych. Ta metoda jest niby najprostsza, jednak najłatwiej można tu przesadzać. Pamiętajmy, że wstawki mają podkreślić naszą odrębność, a nie spowodować, że co drugie nasze słowo będzie niezrozumiałe.
Kolejnym, ogromnym polem do popisu są zwyczaje. Można tu wprowadzić podział na dwie kategorie: reakcje na zwyczaje ludzkie oraz opisywanie zwyczajów własnej rasy. Pierwsza sprawa jest o tyle trudniejsza, że aby dobrze to rozegrać warto mieć dobrze napisany życiorys, by ocenić co jest dla postaci nowością. Jeśli nasza postać napotka jakiś zwyczaj, z którym w swojej kulturze nie miała możliwości kontaktu, to wtedy można odgrywać „pięcioletniego Jasia”. Zalewamy towarzyszy z drużyny, albo BN`ów serią pytań: a dlaczego? a po co? kiedy? gdzie? W taki sposób zwykłe oddanie miecza w karczmie u wykidajły może stać się nie lada wyzwaniem
Druga kategoria wydaje się dziecinnie prosta, jednak nie jest tak do końca. Najwięcej zyskamy jeśli nasza odrębność będzie z zakresu tych samych aspektów co ludzie. Może być napisane, że nasz nieczłowiek i jego rasa jest bardzo religijna oraz przywiązuje ogromne znaczenie do wszelakich rytuałów i całego kultu. Do tego jeszcze bóstwo/bogowie są otaczani wielkim szacunkiem. Jednak nie musi to oznaczać ślęczenia w świątyniach i ascetycznego trybu życia – tak świątobliwość postrzegają ci dziwaczni ludzie
Dlatego modlitwą dla naszego elfa może być taniec. Jak zareagują towarzysze naszej postaci, gdy powie ona, iż musi podziękować za coś bóstwom – spodziewają się, że nasza postać uklęknie i zacznie mówić coś w niezrozumiały języku, wznosząc przy tym ręce do niebios. Jaka będzie ich reakcja, gdy elf nagle zacznie wesoła tańczyć w kole i śpiewać niczym podchmielony halfling
Do tego jeszcze można pokazywać różnice w podobieństwach. Bo co jeśli nasz elf w grupie będzie miał towarzysza (człowieka), który również kocha przyrodę – tak w telegraficznym skrócie to ujmując? W takich przypadkach Gracz powinien być wyczulony jeszcze bardziej, aby różnica między takimi postaciami nie sprowadzała się tylko do wysokości cech. Niech krasnoludzki płatnerz (inny przykład – niech elf sobie odpocznie) przed naprawą zbroi będzie prosił metal, by ten dał się ukształtować - człowiek zaś od razu będzie zabierał się do pracy. Może to właśnie dlatego krasnoludzkie zbroje są lepszej jakości
Gracz wybierający postać nieczłowieka sam musi nieustannie pracować nad tym, aby wszystkie te różnice pokazywać. Poza zwykłymi deklaracjami, rozwiązywaniem zagadek, musi jeszcze właśnie ukazać odmienność. Dla takiego Gracza równie ważna co treść musi być forma.
Według mnie dobre odgrywanie nieczłowieka nie jest zależne od zdolności aktorskich – to jest przydatne każdemu Graczowi i MG. Wyzwanie obcej rasy opiera się na włożeniu ogromu pracy w taką postać. Najpierw zbieramy jak najwięcej informacji. Kiedy już znajdziemy materiały, to jeszcze trzeba je przeczytać i zapełnić białe plamy. Natomiast granie nieczłowiekiem to nieustająca czujność.
Z bohaterów nieludzi, których prowadziłem na swoich sesjach najbardziej pamiętam tych, którzy właśnie pokazywali odmienność formy. Krasnoluda, który nie zabrał znalezionej magicznej krasnoludzkiej tarczy, bo wcześniej zhańbiły ją gobliny i nie pozwolił mu na to honor – ten dziwny krasnoludzki honor. Elfa, który nader często zastanawiał się wypowiedzią, aby dobrać odpowiednie słowa z tego ubogiego ludzkiego języka. Elfa, który radość z pobytu w lesie okazywał przez całkowite zamknięcie się w sobie – a reszta drużyny była święcie przekonana, że tęskni za rodzinnymi stronami.
Skoro wiesz, że twój elf ma kochać śpiew, a twój krasnolud ma kochać złoto, to teraz zastanów się JAK? W jaki nieludzki sposób okazać taką miłość…












Zawsze można np. bawić się kliszami
. Elf kocha śpiew? – norma, tylko niech śpiewa wokalizą (w jazzowym stylu). Krasnolud kocha złoto? – no to robimy go, “nieco” otyłym, złodziejaszkiem
.
Owa “miłość” (bardziej widziałbym słowo: pasja ;P) niekoniecznie musi być “nieludzka” (sam wskazujesz, że to może być trudno “do wczucia się”) – wystarczy, że będzie “odrobinę inna”… a już zapadnie w pamięć
.
I nie będzie przy tym czymś “totalnie nie z tego świata”.
Peace,
Skryba.
PS. Wpadnij proszę na chwilę do mojej karnawałowej notki z obecnej edycji – piszemy tam o Warhammerze i, być może, skorygujesz jakieś moje błędne “nazewnictwo” zawarte w tym tłumaczeniu
.
Hmmm nie wydaje mi się, zeby odgrywanie nieludzia wyraźnie trudniejsze od takludzia.
Wszystko rozbija się w końcu o zasób wiedzy o postaci. Jeśli jako halfing mam swojego życiorysu 4 strony a4, przemyślaną motywację itp. to jestem lepiej przygotowany do odgrywania takiej postaci, niż ludzkiego oprycha, którego życiorys zawarty byłby w dwóch akapitach.
W życiorysie, w którym sa uwzględnione szczegóły, jest jasne, ze postać będzie mieć takie a nie inne nastawienie do danych zagadnień.
Pozostaje natomiast bardzo ciekawa rzecz, a mianowicie punkty rozbieżności postrzegania kultury miedzy graczem a MG. Będę posiłkował się przykładem z niedawnej sesji.
Krasnolud znalazł przy skraju lasu umierającego krasnoluda poprzeszywanego goblińskimi strzałami. Ten zdążył mu powiedzieć o goblinach – jako, że przeczuwałem, że to będzie wszystko co powie – szybko spytałem o jego imię. Krasnolud zdradził mi swe imię po czym wyzionął ducha. Spytałem mistrza gry o obrządek pogrzebowy – zwykli krasnoludzi są paleni – z braku możliwości, nie przeprowadziłem obrzędu. Stwierdziłem natomiast, że oddam hołd zmarłemu po raz ostatni nurzając jego topór w krwi goblińskiej. Walka z goblinami była krwawa, topór skąpał się w ich posoce… Na koniec wygrawerowałem na stylisku imię jego właściciela.
No i teraz jest problem – MG nie postrzegał tego w ten sposób – dostałem ujemne pedeki, za nie zmówienie modlitwy nad krasnoludem, ciało krasnoluda zostało zabrane w międzyczasie, nie dało się, więc zwrócić topora, a krasnoludzka grupa, która go pochowała, odmówiła przyjęcia topora…
Podsumowując – odgrywanie nieludzia to jedno, a rozumienie zachowań przez innych to drugie. I które trudniejsze?
Dlatego warto, aby takie rzeczy mówić Mistrzowi Gry, a nie aby dowiadywał się on o tym z komentarzy na stronie